Rozalia Kostka – Non-Kraków

Czerwiec 8, 2010

Dominik Antonik

Krakowski rynek wraz z przylegającymi doń ulicami uważany jest za serce miasta. To reprezentacyjna dzielnica Krakowa oddzielona od pozostałych Plantami i symbolicznym murem obronnym wraz z basztami i bramami miejskimi. Odrębność Starego Miasta dodatkowo podkreśla obowiązująca tam strefa ograniczonego ruchu – na ten teren wjeżdżać mogą jedynie ci, którzy posiadają odpowiednią wizę. Ścisłe centrum Krakowa funkcjonuje jak miasto w mieście i właśnie na tej relacji – między Krakowem a Starym Krakowem – skupia swoją uwagę Rozalia Kostka.

Na ulicach prowadzących do centrum miasta pojawią się znaki drogowe informujące o opuszczaniu Krakowa. Pomysł prowokacyjny i chyba nie mający wiele wspólnego z żartem, bo nikt, widząc majaczącą na horyzoncie wieżę mariacką, nie uwierzy, nie nabierze się, bo będzie pewien, że nie opuszcza miasta, ale przeciwnie, zagłębia się weń, jest coraz bliżej jego fundamentów.

Ale jeśli nie chodzi o opuszczenie administracyjnych granic Krakowa, to o co? Czy możemy mówić o innego rodzaju granicach? Te podstawowe pytania, do postawienia których sprowokuje projekt Non-Kraków, odsyłają do problemu tożsamości miasta i jego związku z mieszkańcami.

Czy ta wydzielona plantami enklawa – czysta, dobrze chroniona, odnowiona i prestiżowa – ma cokolwiek wspólnego z pozostałą częścią miasta, z jego peryferiami? Ta reprezentacyjna część podkreślana jest przez wyraźne granice, które oddzielają ją od pozostałych dzielnic, ale to przestrzenne zhierarchizowanie nie musi jeszcze komplikować tożsamości tego miejsca. Jest rzeczą zupełnie normalną, że starówka stanowi centrum kulturalne miasta – tam mieszkańcy spotykają się, odpoczywają, idą do teatru. Mimo przestrzennej odrębności starówka jest miejscem, w którym symbolicznie splatają się wszystkie dzielnice i to ona, przez swoją integrującą funkcje, nadaje tożsamość miastu jako całości.
Rynek pełni funkcję magiczną, a wznoszący się w jego obrębie ratusz z jednej strony odsyła do administracyjnego centrum, z drugiej stanowi słup totemiczny, który potwierdza zwartość i stabilność miejskiej przestrzeni. Każdy kontakt z rynkiem można rozumieć jako odnowienie związku z miastem.

Blokowiska, zakorkowane ulice, ciemne, niebezpieczne zaułki, rudery, zaśmiecone chodniki, brak miejsc parkingowych – z takim Krakowem większość mieszkańców ma do czynienia znacznie częściej niż z kulturalną enklawą Starego Miasta, ale mimo to na wyższym poziomie miasto splata się w całość, która nie mogłaby funkcjonować bez centrum.
Jeśli projekt Non-Kraków miałby dotyczyć tak rozumianych przestrzennych relacji miasta, prowokacyjne znaki należałoby uznać za nieuzasadnione, bo wszystkie dzielnice są zależne od Starego Miasta, które tylko pozornie jest miejscem odrębnym.
Jednak ta pozytywna odpowiedź w istocie jest ucieczką od problemów, które Rozalia Kostka w swoim projekcie eksponuje. Nie chodzi bowiem o podkreślenie przestrzennej hierarchizacji miasta (która jest oczywista), ale o pytanie, czy istnieje jeszcze magiczny związek między mieszkańcami i starówką, który z tej hierarchizacji czerpie uspójniającą przestrzeń siłę. Stare Miasto stanowi wartość nie tyle przestrzenną, co rozumianą w kategoriach antropologicznych. Jeśli te przestaną być odpowiednie dla opisu relacji mieszkańców z miastem, starówka straci swoją magiczną funkcję i nie tylko ona stanie się miejscem osobnym, ale też wszystkie inne dzielnice rozsupłają w pozbawiony związków melanż. W tej perspektywie znaki informujące o opuszczaniu przestrzeni Krakowa okazują się zupełnie uzasadnione, a należałoby nawet spytać, czy w ogóle warto mówić o czymś takim jak Kraków, czy rzeczywiście jest co opuszczać i do czego wkraczać.

Podstawowy problem, na jaki projekt Non-Kraków zwraca uwagę, to przesunięcie funkcji starówki z tożsamościowej na funkcję czysto ekspozycyjną i komercyjną. Rynek, uznawany dawniej za serce miasta, kulturalny salon i miejsce spotkań artystycznej śmietanki, stał się własnością turystów, tracąc tym samym swą miejską tożsamość. Wzmożony ruch turystyczny, całkowita komercjalizacja i swoiste uprzemysłowienie krakowskiego Runku Głównego sprawiły, że wielu mieszkańców omija to miejsce, szukając schronienia na Kazimierzu, czy w Podgórzu. Już teraz jednak widać, że i te miejsca czeka podobny los.
Przestrzeń, która nadawała miastu tożsamość i pozwalała mieszkańcom odnowić relację z Krakowem jako całością, dziś zorganizowana jest specjalnie dla ludzi obcych, jest rodzajem muzeum, w którym wszystko służy zwiedzającym i tylko dla nich jest przeznaczone.
Rozalia Kostka zwraca uwagę na to, jak ważną funkcję pełni dla miasta starówka oraz na konsekwencje pozbawienia Krakowa miejsca, które jest (lub było) czymś znacznie więcej, niż najbardziej atrakcyjnym fragmentem urbanistyki i architektury.

Rozalia Kostka – Studiuje na wydziale rzeźby Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, stypendystka Socrates/Erasmus w Ecole Superieure des Arts Applique et des Metirs d’arts Olivier de Serres w Paryżu (ESAAMA). Laureatka wielu konkursów m.in. na zagospodarowanie ronda w Grodzisku Mazowieckim. Uczestniczyła w festiwalu Przemiany w Warszawie w 2009 r. W swoich pracach często odwołuje się do relacji pomiędzy człowiekiem a jego otoczeniem. Zarówno przestrzeń miejska jak i środowisko naturalne są elementami, które wpływają na jej twórczość. Inspiracją często stają się dla niej absurdalne skojarzenia, niekonwencjonalne zachowania oraz prowokacja.

Jedna odpowiedź to “Rozalia Kostka – Non-Kraków”


  1. [...] dzieje się ze znakami akcji Non-Kraków według pomysłu Rozalii Kostki. Dlatego, aby w pełni uczestniczyć w festiwalowych akcjach [...]


Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.